Przejdź do treści
Analiza

Pietro Lo Monaco bije na alarm: „Tę kadrę zbudował Jorge Mendes. W Milanie potrzebna jest głęboka refleksja”

Wieloletni dyrektor sportowy Pietro Lo Monaco na antenie RadioSportiva bez ogródek ocenia strukturę decyzyjną Milanu. Ekspert wskazuje, że zespół został ukształtowany pod dyktando portugalskiego superagenta Jorge Mendesa i pyta o odpowiedzialność władz klubu.

Pietro Lo Monaco na konferencji
Fot. własne

W skrócie

Pietro Lo Monaco krytykuje uzależnienie transferów Milanu od wpływów Jorge Mendesa i portugalskiego rynku. Były działacz podkreśla, że wydanie ponad 70 milionów euro na Gonçalo Ramosa przy braku dyrektora sportowego w klubie wymaga głębokiego rachunku sumienia.

Włoskie środowisko piłkarskie coraz głośniej analizuje nie tylko taktyczne mankamenty drużyny Rubena Amorima, ale przede wszystkim fundamenty, na których oparto letnią rewolucję kadrową w Mediolanie. Na antenie stacji RadioSportiva twardy głos zabrał Pietro Lo Monaco - ceniony dyrektor sportowy z wieloletnim stażem w Serie A, twórca sukcesów m.in. Catanii.

Lo Monaco w pierwszej kolejności zwrócił uwagę na kuriozalne, jednostronne ukierunkowanie geograficzne i agencyjne w europejskim futbolu, które jego zdaniem całkowicie zdominowało struktury Milanu:

Zacznę od ogólnej uwagi, która nie daje mi spokoju, a nad którą każdy powinien się zastanowić. Portugalia to przecież maleńki punkt na mapie Europy, więc jak to w ogóle możliwe, że stamtąd pochodzą najlepsi trenerzy, najlepsi agenci i najlepsi piłkarze? Teraz ściągają stamtąd nawet dyrektorów sportowych – kompletny obłęd.

Lo Monaco nie szczędził także słów krytyki pod adresem letnik zakupów Milanu.

Przechodząc do Milanu: Amorim nie ma co rzucać takich tekstów, bo to zwykłe mydlenie oczu. Kadrę skompletował mu Jorge Mendes, który wyrósł na główną postać pociągającą za sznurki w klubie – inaczej po prostu nie da się wytłumaczyć wydania 70 milionów euro na tego napastnika. Przy okazji, drogi Ciccio Graziani (gość w studiu radiowym obok Lo Monaco – przyp. red.), skoro ten snajper Milanu jest wart 70 milionów, to ile kosztowałbyś ty w swoich najlepszych latach? Moim zdaniem lekką ręką ponad 100 milionów.
Zostawiając to na boku: ręce opadają, gdy szkoleniowiec wybrany przez ludzi budujących kadrę – gdzie piłkarze ewidentnie byli dobierani wspólnie z nim – nagle oświadcza, że ten zespół nie pasuje do jego wizji futbolu. To przygnębiające i zmusza do bezwzględnych wniosków na temat zarządu Milanu. Od lat to właśnie góra jest piętą achillesową tego projektu, bo pieniądze przecież pompują. Wyłożyć 70 milionów euro na takiego napastnika... Panowie, 70 milionów płaci się wyłącznie za piłkarzy z absolutnego topu.

Najczęstsze pytania

Co zarzuca Milanowi Pietro Lo Monaco?

Pietro Lo Monaco zarzuca władzom Milanu oddanie sterów transferowych w ręce portugalskiego superagenta Jorge Mendesa oraz brak suwerennego pionu sportowego, co doprowadziło do przepłacenia za zawodników niepasujących do profilu taktycznego zespołu.

Źródła