Nazywam się Michał, mój nick to Pioli, i mam z tym problem raz na sezon
Założyłem ten nick na forum kibicowskim jeszcze w czasach Stefano Pioliego, kiedy każdy mecz kończył się albo euforią, albo pytaniem, czy trener przetrwa do przerwy zimowej. Nick "michal_pioli" miał być żartem: moje imię plus nazwisko trenera, który akurat wtedy budził najwięcej emocji w polskiej społeczności kibiców Milanu.
Teraz Pioli trenuje gdzie indziej, a ja zostałem z nickiem, który raz na sezon musi się tłumaczyć nowym osobom w komentarzach. "Nie, nie jestem trenerem. Nie, nie mam z nim nic wspólnego poza tym, że oglądałem jego mecze o trzeciej w nocy przez pięć lat." Rozważałem zmianę nicku przy każdym letnim oknie transferowym, ale zawsze z tego rezygnowałem. To już część mojej tożsamości na tym portalu, nawet jeśli brzmi jak żart, który się nie starzeje najlepiej.
Ciekawe jest to, jak bardzo nick potrafi zdefiniować sposób, w jaki inni cię postrzegają w społeczności. Ludzie piszą do mnie "hej Pioli, co sądzisz o zmianie na środku pola", jakbym miał jakiś wgląd w sztab szkoleniowy. Nie mam. Jestem zwykłym kibicem z Bydgoszczy, który ogląda każdy mecz z piwem i nerwami w żołądku, tak samo jak wy wszyscy.
Amorim buduje coś nowego i szczerze mówiąc, jestem pod wrażeniem tempa zmian. Ale nie zmienię nicku. Może kiedyś, kiedy ktoś nowy przyjdzie i zdefiniuje erę tak jak Pioli zdefiniował moją internetową tożsamość na tym portalu. Do tego czasu zostaję sobą, czyli michał_pioli, kibicem, nie trenerem.