Hutchinson ma być wytrychem na ligowe rygle. „Amorim zadzwonił i wyłożył kawę na ławę”
W klubowym sklepie przy via Dante w Mediolanie zaprezentowano nowego skrzydłowego Rossonerich. Omari Hutchinson opowiedział o zderzeniu z włoską taktyką, uciął porównania z Rafaelem Leão i zdradził, jaką dokładnie rolę przygotował dla niego Ruben Amorim.
Kiedy rywale stawiają w polu karnym podwójne zasieki, Milanowi w ostatnich miesiącach brakowało alternatyw dla samotnych zrywów Rafaela Leão. Właśnie po to na San Siro sprowadzono Omariego Hutchinsona.
22-letni Jamajczyk w rozmowie z mediami na via Dante nie ukrywał, że decydujący był bezpośredni kontakt z portugalskim szkoleniowcem:
„Pierwszy telefon od trenera był bardzo konkretny. Ruben Amorim powiedział mi wprost: potrzebuję lewonożnego zawodnika, który potrafi rozmontować niski blok obronny i zrobić różnicę na małej przestrzeni. Wierzę w swoje umiejętności i wiem, że mogę dać tej drużynie liczby - zarówno bramki, jak i asysty.”
Pytany o nieuniknione zestawienia z Leão, nowy nabytek Rossonerich szybko postawił sprawę jasno: - Rafa operuje na lewym skrzydle, ja czuję się najlepiej schodząc z prawej flanki do środka albo grając tuż za plecami napastnika. Chcę jednak wywrzeć na tę drużynę równie potężny wpływ.
Włochy słyną z rygoru taktycznego, ale sztab Amorima ma wprowadzać Hutchinsona ze spokojem, dając mu czas na zrozumienie schematów Serie A.
Czy Hutchinson to odpowiedź na problemy Milanu w ataku pozycyjnym? Jak widzicie go w wyjściowej jedenastce z Lazio? Dajcie znać w komentarzach.








