Dylemat Modricia i kluczowa rola Musaha. Czy Milan Amorima udźwignie 41-letniego dyrygenta w meczach o wysokiej intensywności?
Włoskie media analizują występ Luki Modricia na tle intensywności Serie A. Czy dynamiczny Yunus Musah stanie się kluczem do boiskowej równowagi Milanu?

Bezwzględna intensywność współczesnego calcio nie wybacza sentymentów, nawet gdy na murawie znajduje się laureat Złotej Piłki. Po remisie 2:2 z Lazio jednym z wiodących tematów we włoskich mediach stała się rola 41-letniego Luki Modricia w schemacie taktycznym Rubena Amorima.
Carlos Passerini na łamach Corriere della Sera postawił sprawę bez ogródek: „Modrić potwornie się męczył i zasłużenie opuścił boisko w przerwie. Pytanie jest nieuniknione: czy Luka, mając świeżo ukończone 41 lat, jest w stanie sprostać tak wycieńczającemu modelowi gry, skrajnie różnemu od wyważonego tempa w zespole Massimiliano Allegrego, gdzie dodatkowo asekurowało go dwóch defensywnych pomocników?”.
Odpowiedzią na bolączki Rossonerich okazał się Yunus Musah. Amerykanin, który poprzedni sezon spędził na wypożyczeniu w Atalancie Bergamo, nie mieszcząc się w projekcie sportowym Massimiliano Allegriego, w drugiej połowie w pojedynkę zaryglował środek pola, notując serię kluczowych odbiorów i napędzając kontrataki. Po meczu 23-latek nie ukrywał satysfakcji z zaufania, jakim obdarzył go portugalski szkoleniowiec: „Ten początek sezonu to dla mnie wspaniała sprawa, zwłaszcza po tak skomplikowanym minionym roku. Amorim ma na mnie bardzo jasny plan. Wie dokładnie, w którym miejscu boiska mogę pokazać swoje największe atuty i pozwala mi patrzeć z piłką do przodu. Luka to genialny piłkarz i zagra w tym sezonie mnóstwo meczów, ale dziś potrzebowaliśmy innych cech”.
Lekcja z Rzymu jest dla sztabu szkoleniowego klarowna: Modrić pozostaje bezcennym reżyserem w meczach, w których Milan dominuje w posiadaniu piłki na połowie rywala, jednak w twardych, wyjazdowych bataliach opartych na bieganiu i pojedynkach fizycznych obecność wybieganego Musaha staje się dla równowagi zespołu koniecznością. Nie wolno przy tym zapomnieć, że w odwodzie na swoją szansę czeka jeszcze dynamiczny tuttocampista Ardon Jashari.










