Przejdź do treści
Wywiad

Rui Costa wspomina triumfy, Scaroni zapowiada walkę o pełną pulę

Tradycyjny obiad delegacji Milanu i Benfiki w sercu Mediolanu. Emocjonalne spotkanie z Manuelem Rui Costą, którego powrót do Mediolanu wprawił w zdecydowanie sentymentalny nastrój.

Manuel Rui Costa podczas wywiadu
Fot. własne

Wraz z powrotem Milanu na europejską arenę powrócił również tradycyjny obiad delegacji obu klubów, organizowany pod egidą UEFA w dniu meczowym. W środowe wczesne popołudnie w samym centrum Mediolanu spotkały się władze rossonerich oraz lizbońskiej Benfiki. Wydarzenie miało wyjątkowy wymiar emocjonalny i wizerunkowy ze względu na postać obecnego prezydenta Orłów, a w przeszłości legendarnego rozgrywającego Il Diavolo - Manuela Rui Costy.

Klub z via Aldo Rossi na oficjalnym spotkaniu reprezentowali prezydent Paolo Scaroni, dyrektor zarządzający Massimo Calvelli oraz Maikel Oettle. Wchodząc do restauracji, prezydent Scaroni zatrzymał się na moment przy zgromadzonych dziennikarzach i rzucił krótko:

My chcemy zawsze wygrywać.

Prawdziwe oblężenie medialne przeżył jednak Manuel Rui Costa. Portugalczyk, który w barwach Milanu w latach 2001 - 2006 sięgnął po Ligę Mistrzów, mistrzostwo Włoch, Puchar Włoch, Superpuchar Europy i Superpuchar Włoch, nie krył ogromnego wzruszenia z powrotu do stolicy Lombardii:

To bez wątpienia bardzo wyjątkowe uczucie, w którym przeplata się poczucie wielkiej odpowiedzialności za reprezentowanie mojego klubu w roli prezydenta z głęboką wdzięcznością dla Milanu, który dał mi tak wiele w karierze. To mieszanka wielkiej radości i specyficznego, trudnego stanu emocjonalnego: z jednej strony to zaszczyt grać przeciwko klubowi, który wciąż czujesz jako cząstkę siebie, z drugiej - taki pojedynek nigdy nie jest łatwy psychologicznie. Tak jednak zadecydował los w rozgrywkach, które nie są środowiskiem naturalnym dla żadnej z tych dwóch ekip. Mam ogromną nadzieję, że pierwsza i ostatnia kolejka tej edycji Ligi Europy powtórzą się dokładnie w tym samym zestawieniu.

Rui Costa odniósł się również do atmosfery Mediolanu i niezmiennych wartości rossonerich:

Klimat w Mediolanie jest zawsze wspaniały. Nasi kibice pojawią się w komplecie, zresztą fani Benfiki zawsze i wszędzie dają nam bezgraniczne wsparcie. Gramy jednak przeciwko zespołowi, który reprezentowałem przez pięć lat, w którym wygrałem wszystko i w którym byłem traktowany po królewsku. To nie zmienia faktu, że dzisiaj reprezentuję Benficę, a - jak to było przez całą moją karierę - klub, który reprezentuję, musi wygrać. Dla mnie Milan zawsze pozostanie Milanem - wartości są niezmienne, a ja wchodząc tutaj czuję dokładnie to samo, co w dniu, w którym opuszczałem klub. Wydaje się, jakby to było wczoraj, a minęło już prawie dwadzieścia lat. Te wspomnienia, tę fantastyczną grupę chłopaków z szatni noszę w sercu na całe życie.

Prezydent Benfiki został zapytany także o postacie Rubena Amorima oraz dwójki wychowanków z Seixal - Gonçalo Ramosa i Diego Moreiry:

Moreira to bardzo utalentowany, świetny chłopak. A czy mam jakąś radę dla Rubena Amorima? Ruben nie potrzebuje żadnych rad od nikogo. Życzę mu, aby jako absolutne minimum wygrał w Milanie to, co ja wygrałem w trakcie swojego pobytu tutaj. Jako absolutne minimum. A Gonçalo Ramos? To wybitny napastnik. Wychowaliśmy go w akademii Benfiki, więc nie może być inny.

Źródła