Przejdź do treści
Mecze

Oceny MilanNews po klęsce z Benficą: tragiczni

Druzgocący werdykt redakcji MilanNews.it po przegranej 0:2 z Benficą na San Siro.

Liga Europy - piłka 2026/27
Fot. własne

Inauguracja Ligi Europy w wykonaniu Milanu okazała się niezwykle gorzka i niepokojąca. Benfica wygrała na San Siro 0:2, ani przez moment nie będąc realnie zagrożoną przez rossonerich. Wyjściowe wybory Rubena Amorima pozostawiły mnóstwo wątpliwości, a podstawowa jedenastka wciąż nie doczekała się ciągłości. Pierwsza porażka w sezonie obnaża kolejne braki w ogólnej jakości tej kadry, której brakuje bardzo wielu elementów. Po pięciu oficjalnych spotkaniach Milan nie wypracował żadnego powtarzalnego rytmu w trakcie meczów. To ogromny problem, zważywszy na to, że Inter, Roma czy nawet Como biegają przynajmniej dwa razy szybciej. Przytaczamy pomeczowe oceny redakcji MilanNews.it.

Mike Maignan: 6 - Kapitulował dwukrotnie, w obu sytuacjach nie miał możliwości stawienia skutecznego oporu.

Filippo Terracciano: 6 - Jeśli na początku nieco gubił pozycję, z czasem złapał koordynaty meczu i uporządkował swoją grę. Stworzył okazję bramkową groźnym strzałem prawą nogą z dystansu, który Trubin z trudem przeniósł na rzut rożny. Amorim zdjął go jednak już w przerwie.

(od 46') Mario Gila: 5 - Błąd przy bramce na 0:2, popełniony w duecie z De Winterem, jest bardzo ciężkiego kalibru. W stylu: „idziesz ty czy ja?”, a Kamiński serdecznie podziękował za prezent.

Koni De Winter: 5 - O ile w pierwszej połowie dobrze powstrzymywał Durána, o tyle po przerwie stał się bohaterem dwóch powiązanych ze sobą sytuacji, które zaważyły na losach meczu. Najpierw w niewiarygodny sposób zmarnował stuprocentową okazję na wyrównanie na 1:1. Chwilę później, do spółki z Gilą, kompletnie zasnął, pozwalając Kamińskiemu na swobodne uderzenie podwyższające prowadzenie Benfiki.

Strahinja Pavlović: 6 - Rozegrał całe spotkanie obciążony żółtą kartką, która była chyba nieco przesadzona ze strony arbitra. Próbował dać zespołowi coś ekstra również w fazie ofensywnej.

Samuel Chukwueze: 6 - Razem z Cissé starał się utrzymać jakiekolwiek światło w pierwszej połowie. Pokazywał się do gry, atakował rywali w pojedynkach jeden na jeden i dawał przynajmniej poczucie stwarzania zagrożenia. W drugiej połowie znacznie mniej widoczny.

Yunus Musah: 5,5 - Zgoda, biega, ale nie można ograniczać się wyłącznie do tego. W ogólnym rozrachunku występu jest to jedynie gracz drugoplanowy, który gubi się i cierpi za każdym razem, gdy przeciwnik rozciąga grę.

Ardon Jashari: 5 - Miał przyspieszyć grę Milanu, tymczasem niemal zawsze przytrzymywał piłkę o jedno lub dwa tempa za długo, spowalniając grę. Nieprecyzyjny również przy próbach strzałów z dystansu.

(od 73') Adrien Rabiot: 6 - Próbował wejść z drugiej linii w pole karne i wypracować sobie pozycję do uderzenia lewą nogą. Zdecydowanie zbyt późne wejście na boisko.

Davide Bartesaghi: 5 - Lukebakio ośmieszył go, po czym oddał mierzony strzał dający Benfice prowadzenie 1:0. Kiedy musiał podłączać się do ataku, dośrodkowywał z dawnej „strefy Massimo Oddo”. Po przerwie miał dobrą piłkę w polu karnym Benfiki, ale fatalnie ją zmarnował.

(od 57') Diego Moreira: 5,5 - Z całą pewnością otrzymywał mało podań, ale nie dał drużynie takiego impulsu, jaki widzieliśmy w jego wykonaniu w Rzymie przeciwko Lazio.

Omari Hutchinson: 5 - Zanotował dwa obiecujące zrywy przy pierwszym kontakcie, mijając rywala, ale gdy tylko otwierała się szansa na wejście w pole karne, spowalniał tempo rozegrania akcji.

(od 46') Christian Pulisic: 6 - Miał szansę na zdobycie bramki, ale Trubin popisał się dobrą paradą. Wniósł na boisko więcej ruchu i nieprzewidywalności, jednak końcowy efekt nie był zadowalający.

Alphadjo Cissé: 6 - Jedyny, który przed przerwą starał się grać przodem do bramki rywala, a nie plecami do Trubina. Cierpiał z powodu powolnego tempa całej drużyny oraz ogromnego dystansu geograficznego dzielącego go od pola karnego Benfiki. W krótkim fragmencie drugiej połowy obniżył loty i gubił czytanie gry.

(od 57') Alexis Saelemaekers: 6 - Wydawało się, że od razu odnalazł właściwą pozycję na boisku i tempo gry. Nie doczekał się jednak wsparcia od kolegów.

Gonçalo Ramos: 4,5 - Snuje się z dala od pola karnego. Kiedy koledzy dogrywają mu dobrą piłkę, przybiega spóźniony o tempo. Zmuszony do gry poza strefą, w której powinien być decydujący, co kompletnie wyjaławia ofensywę Milanu, tracącą jakikolwiek punkt odniesienia.

Ruben Amorim: 4,5 - Oceńmy fakty: Milan, w drugim meczu z rzędu, choć według innego scenariusza, całkowicie położył pierwszą połowę. I jest to bezpośredni skutek jego wyjściowych wyborów personalnych. W spotkaniu, które należało wygrać, aby dobrze rozpocząć fazę ligową Ligi Europy, zespół okazał się technicznie płaski, niezdolny do podkręcenia tempa, a pod względem fizycznym zaczynają pojawiać się poważne wątpliwości co do ogólnej dyspozycji drużyny. Gonçalo Ramos to potępiona dusza, która nieustannie musi cofać się po piłkę. Dwaj ofensywni pomocnicy operują bardzo daleko od kluczowych sektorów boiska i stale towarzyszy nam wrażenie, że rywale są w stanie rozmontować obronę rossonerich kilkoma podaniami. To są twarde fakty, a nie przypuszczenia.

Źródła