Paolo Condò bez znieczulenia o Milanie: „Amorim zrozumiał, że jego piłkarze nie są mocni”
Bezpardonowa analiza publicysty Corriere della Sera na inaugurację europejskich pucharów. Paolo Condò wskazuje na bolesną weryfikację potencjału piłkarzy Milanu przez Rubena Amorima oraz konieczność mądrego szafowania siłami Luki Modricia.

W dniu pucharowej inauguracji na San Siro Paolo Condò opublikował na łamach Corriere della Sera bezkompromisowy felieton. Dziennikarz podsumował w nim stan prac rekonstrukcyjnych prowadzonych przez Rubena Amorima po pierwszych czterech oficjalnych spotkaniach sezonu.
Condò zwraca uwagę na chroniczny problem, który od lat trawi oba zasłużone włoskie kluby występujące w tegorocznej Lidze Europy - Milan oraz Juventus:
Fundamentalny problem polega na tym, że dystans dzielący zespół od samej choćby hipotezy walki o scudetto od lat zatruwa pracę nad odbudową Juventusu i Milanu. Sprawia, że na początku każdego sezonu projekt wraca do punktu zerowego. Amorim kończy właśnie gruntowny przegląd stanu posiadania z kilkoma bardzo przykrymi niespodziankami: pewni zawodnicy Milanu, których uważał za mocnych, po prostu mocni nie są.
Włoski publicysta bez ogródek nawiązuje tu do postawy poszczególnych graczy, którzy w trudnych momentach ligowych starć zawiedli zaufanie nowego szkoleniowca. W jego ocenie portugalski trener zmuszony jest błyskawicznie redefiniować hierarchię w szatni i stawiać na młodzież o wyższej dynamice i zaangażowaniu.
Osobną uwagę Condò poświęca sytuacji Luki Modricia, wokół którego po meczu w Rzymie rozgorzała ożywiona debata:
Luka Modrić to wciąż zawodnik wybitny i wartościowy, ale już nie w kontekście maratonu trzydziestu ośmiu spotkań po dziewięćdziesiąt minut. Chorwat gwarantuje najwyższą jakość, ale nie zagwarantuje już powtarzalnej, fizycznej ilości.










